Infoportal24h.pl to serwis informacyjny aktualizowany na bieżąco.

Ze świataCategory Archives

Najnowsze informacje.

Symbol Ameryki przygarnął nielegalnych imigrantów.

gazetafot. Public Domain
Symboliczna Statua Wolności w Stanach Zjednoczonych, znana każdemu człowiekowi na świecie stała się miejscem schronienia nielegalnych imigrantów. Ukryci w niej imigranci mogli czuć się bezpiecznie, jednak zostali aresztowani. Czy grozi im deportacja?
Bezprecedensową akcję przeciw nielegalnym imigrantom przeprowadziły w ostatnią sobotę służby imigracyjne USA.
Złapano grupę czternastu imigrantów z Kambodży i Wietnamu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie miejsce schwytania nielegalnych imigrantów. Złapano ich w zniczu Statuy Wolności w Nowym Yorku! Przypłynęli nielegalnie statkiem tydzień wcześniej. Służby imigracyjne były na ich tropie i organizacja przerzucająca ich przez granice wykorzystała swoje znajomości wśród pracowników muzeum w posągu. Imigrantów umieszczono w nieużywanej części Statuy, na samym szczycie.
W ostatnią sobotę służby imigracyjne odkryły nielegalne obozowisko i aresztowały imigrantów. Grozi im teraz deportacja. W USA może jednak pozostać jedno z dzieci urodzone właśnie w tym czasie. Według prawa amerykańskiego, dziecko zyskało bowiem obywatelstwo USA.
Sprawa aresztowania imigrantów stała się głośna. W ich obronie stanęło już kilku senatorów i kongresmenów. Tłumaczą oni, że Statua Wolności jest symbolem wolności, tolerancji i otwartości Stanów Zjednoczonych. Aresztowanie imigrantów w sławnym posagu i wydalenie ich z kraju było by pogwałceniem cnót amerykańskich.

Niemcy oddają łupy wojenne.

Niemcy oddały w tym tygodniu Afganistanowi starożytne rzeźby z okresu tzw. sztuki Gandhary, złupione podczas wojny. W Kabulu specjaliści ds. kultury mają nadzieję na powrót reszty zrabowanych skarbów, świadczących o bogatej kulturowej przeszłości Afganistanu.

Wróciło osiem niewielkich figurek z wapienia wysokości do 30 cm z II wieku n.e., z okresu sztuki Gandhary, w której wpływy greckie i rzymskie z Azji Mniejszej (dzisiejszej Turcji) przenikały się z indyjskimi i irańskimi. Sztuka Gandhary stworzyła styl, który trwale oddziałał na sztukę buddyjską od Indii poprzez Azję Środkową po Chiny.

Z twarzami zwróconymi w lewo, figurki stanowiły tłum uczniów przed tronującym Buddą – podało afgańskie MSZ.

„Jest to arcydzieło. Podchodzę do tego z optymizmem i wierzę, że w przyszłości wrócą także i inne dzieła – powiedział dyrektor afgańskiego Muzeum Narodowego Omar Khan Massudi. Z tego właśnie Muzeum skradziono gandharyjskie rzeźby.

Sztuka Gandhary rozwijała się od II w. p.n.e. do VI-VII w. n.e. Charakteryzuje ją silny idealizujący realizm i jakości zmysłowe oraz repertuar motywów i technik zapożyczonych z klasycznej sztuki rzymskiej. Jej osiągnięciem były pierwsze przedstawienia Buddy w ludzkiej postaci, które oddziałały na wytworzenie się artystycznego kanonu sztuki buddyjskiej (zwłaszcza w rzeźbie).

Obszar Gandhary rozciągał się na terenach dzisiejszego Afganistanu i Pakistanu. Jego ośrodki mieściły się w dolinie Peszawaru i dolinie Kabulu.

Afgańska ambasada w Berlinie bada, kto był właścicielem figurek uczniów Buddy, zanim pojawiły się rok temu w Monachium.

Kiedy na początku lat 90. po wycofaniu się Rosji z Afganistanu watażkowie toczyli walkę o Kabul, z Muzeum Narodowego bojownicy złupili około 70 procent należących do niego starożytności, czyli około 70 tys. przedmiotów, z których część trafiła na czarny rynek dzieł sztuki.

Od tego czasu pojawiały się one w Europie, USA i Japonii.

Massudi powiedział, że w tym roku Kabul może spodziewać się zwrotu 20 rzeźb z kości słoniowej, obecnie znajdujących się w Muzeum Brytyjskim.

Dzięki porozumi eniu z UNESCO i Interpolem odzyskiwanie skradzionych dzieł okazało się owocne: do 2007 roku do Afganistanu wróciło ponad 8 tys. zabytkowych przedmiotów, m.in. drewniany posag Buddy z V wieku. Nadal jednak brakuje kilkudziesięciu tysięcy dzieł sztuki.

Na razie większość z odzyskanych dzieł spoczywa pod kluczem w specjalnych magazynach wyposażonych w system bezpieczeństwa nieustępujący zabezpieczeniom muzeów na Zachodzie.

PAP/klm/ ro/

Po śmierci Kim Dzong Ila rozpaczały nawet ptaki i niedźwiedzie!

info(fot. AP)
Propaganda północnokoreańskich mediów nie zna granic. Tamtejsze środki przekazu poinformowały, że niedźwiedzie, ptaki i różne inne zwierzęta opłakiwały zmarłego niedawno wodza Korei Północnej – Kim Dzong Ila. Zdaniem ekspertów, w doświadczonym skutkami zbrodniczej ideologii kraju, rozpoczął się na wielką skalę kult nieżyjącego już dyktatora.

Wg przekazanych oficjalnie informacji, Kim Dzong Il zmarł 17 grudnia 2011 r. podczas podróży pociągiem. Informacja o jego śmierci gruchnęła dwa dni później – 19 grudnia. Media na całym świecie pokazywały wówczas obrazy zrozpaczonego narodu, który rzekomo nie może pogodzić się z wielką stratą. Żałobnicy (czyli wszyscy mieszkańcy Korei Północnej) wylegli na ulice, place i dziedzińce, by dać upust swoim emocjom i wspólnie wyrazić swój żal.
Teraz okazuje się, że opinia publiczna na świecie nie zapoznała się całościowo z obrazem będącym świadectwem tamtych dni. Północnokoreańskie agencje informacje podały wiadomość, że w okresie, kiedy lud „spontanicznie” opłakiwał wodza, w kraju dochodziło do tajemniczych zjawisk. Wśród wielu zarejestrowanych zdarzeń, które trudno jest racjonalnie wyjaśnić, lokalne media skupiły się przede wszystkim na płaczących zwierzętach – poinformowała agencja Reutera.

W jednym z regionów kraju zauważono m.in. grupę niedźwiedzi, która zamiast trwać w zimowym śnie, wyszła z legowiska, stanęła przy jednej z dróg i zaczęła lamentować. Wkrótce potem zauważono gromadę rozpaczających srok.

„19 grudnia 2011 r. ok. godziny 17:30 setki srok pojawiły się znikąd i unosiły się nad statuą Kim Ir Sena w jednym ze szkolnych campusów, wydając przy tym jakby odgłosy smutku towarzyszące przekazywaniu smutnych wiadomości” – donosiła tamtejsza agencja KCNA.
W tamtych smutnych podobno dla mieszkańców Korei Północnych dniach, zaobserwowano też niezwykłe zjawiska meteorologiczne. Odnotowano m.in. gwałtowny spadek temperatury, a baczni pracownicy placówek dyplomatycznych na świecie zauważyli, że pomimo bardzo surowej zimowej aury, rozkwitowi uległy niektóre kwiaty.

Zdaniem komentatorów, cała ta propaganda jest częścią działającej w Korei Północnej machiny, która ma przekonać mieszkańców, że rodzina Kimów to wybrańcy, którzy są przeznaczeni do kierowania państwem.
(rc/ac)

Uwięziony w górskiej szczelinie.Cud,że przeżył !

infoportal(fot. AFP)
16-letni narciarz przeżył jedenaście godzin uwięziony w szczelinie w Wysokich Alpach francuskich. Chłopcu nic się nie stało dzięki zachowaniu zimnej krwi.
Ojciec szesnastolatka zaalarmował żandarmerię i górskie pogotowie gdy chłopiec po południu nie wrócił z nart. Dzięki zapisowi magnetycznemu w czytniku biletów, udało się stwierdzić, którym wyciągiem nastolatek wjeżdżał w góry po raz ostatni. Po jedenastogodzinnych poszukiwaniach jeden z żandarmów zauważył wbity w śnieg kijek.
Okazało się, że szesnastoletni narciarz, jadąc poza utartymi trasami wpadł do szczeliny. Zarwał się pod nim śnieżny mostek, a potem kolejne gdy spadał w otchłań na głębokość 50 metrów. Po dwóch godzinach odzyskał przytomność. Telefon komórkowy nie działał. Chłopiec nie chciał głośno wzywać pomocy, aby nie spowodować runięcia na niego lodu, który miał nad głową. Braki wody uzupełniał liżąc sople. W szczelinie panowała temperatura minus 10 stopni. Aby się ogrzać przysypał się śniegiem. Wiedział, że jest uratowany, gdy po jedenastu godzinach w górze zamigotało światełko.

Skończyło się na kilku siniakach. Ratownicy mówią o cudzie.

IAR/ Marek Brzeziński/ Paryż/

Kim Dzong Il drugi Lenin ?

infoportal (fot. AFP)
Ciało Kim Dzong Ila, zmarłego w połowie grudnia północnokoreańskiego przywódcy, zostanie zabalsamowane i wystawione na widok publiczny w mauzoleum Kumsusan w Phenianie – poinformował w czwartek północnokoreański reżim.
W tym samym mauzoleum spoczywa od śmierci w 1994 roku także ojciec dyktatora i założyciel komunistycznej Korei Północnej Kim Ir Sen.
Rządząca Partia Pracy Korei zgodziła się też, by Kim Dzong Il nosił pośmiertnie tytuł „wiecznego przywódcy”; tytuł „wiecznego prezydenta” jest bowiem zarezerwowany dla jego ojca. Z kolei Kim Dzong Un, najmłodszy syn Kim Dzong Ila i jego następca, został określony jako „najwyższy przywódca partii, armii i narodu”.

Zgodnie z decyzją Biura Politycznego Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei, 16 lutego, czyli dzień urodzin Kim Dzong Ila, ma być odtąd obchodzony w Korei Płn. jako Dzień Błyszczącej Gwiazdy. Urodziny Kim Ir Sena 15 kwietnia są obchodzone jako Dzień Słońca.

Zmarły przywódca zostanie uhonorowany w jeszcze jeden sposób: w niesprecyzowanym dotychczas miejscu ma stanąć przedstawiający go posąg. Ponadto w różnych zakątkach kraju wystawione mają zostać portrety uśmiechającego się Kima i „obeliski poświęcone jego nieśmiertelności” – donosi oficjalna agencja KCNA.

Kim Dzong Il zmarł 17 grudnia 2011 roku w wieku 69 lat w wyniku ataku serca. Państwowe uroczystości żałobne odbyły się 28 grudnia w Phenianie, a żałoba narodowa zakończyła się dopiero dzień później.

PAP/ ksaj/ ap/

www.seopoz.pl - Katalog seo | Domy