fot. photoxpress.com To już prawie pewne – Grecja wyjdzie ze strefy euro. Co jednak niespodziewane, to nie powróci do swojej dawnej waluty- drahmy, ale wprowadzi polską złotówkę! Złotówka zostanie nową światową walutą?
Kryzys w Grecji wciąż trwa. Wybory nie przyniosły rozstrzygnięcia, zwycięskie partie nie potrafiły sie porozumieć i wybrać rządu. Zapowiada się, że wybory mają zostać powtórzone. Problemy greckie powodują, że wyjście Grecji ze strefy euro jest przesądzone. Obecnie trwają techniczne i logistyczne przygotowania do tej skomplikowanej operacji.
Według specjalistów finansowych, rynki finansowe oraz przywódcy polityczni zaakceptowali rozłam strefy euro. Specjaliści uważają, że innego wyjścia na po prostu nie ma.
Wyjście Grecji ze strefy euro nie budzi już zdziwienia, jednak decyzja, jaką walutę przyjąć zamiast euro, już tak. Podobno greccy specjaliści uznali, że najlepszym wyjściem będzie dla nich przyjęcie polskiej złotówki!
Polska – „zielona wyspa” w kryzysowej Europie to wzór, który chcą naśladować Grecy.
Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, trwają rozmowy pomiedzy Grekami a polskim premierem oraz ministrem finansów. Chodzą nawet słuchy, że minister Rostowski ma zostać wypożyczony do Grecji, żeby wyprowadzić greckiego Titanica na spokojne wody.
Czy tak faktycznie się stanie? Czy złotówka zastąpi grecką drahmę? Zobaczymy już niedługo!
Jamal i Muhammad al-Durrah (fot. AFP) Strefa Gazy,teren sporny między Izraelem, Palestyną a Egiptem. Od lat dochodzi tam do rozruchów, podczas gdy kolejne państwa przejmują władzę. Niestety, często jest ona okupiona krwią niewinnych ludzi, jak choćby chłopca i jego ojca widocznych na fotografii.
Do zdarzenia doszło 30 września 2000 roku. Trwała właśnie Intifada Al-Aksa, czyli powstanie Palestyńczyków przeciwko izraelskiej okupacji. Okres pełen ataków terrorystycznych, linczów na niewinnych ludziach, zamachów samobójczych, których ofiarami padali Izraelczycy oraz akcji pacyfikacyjnych wymierzonych w Palestyńczyków.
Jamal al-Durrah i jego 12-letni syn Muhammad wracali z targu taksówką. Ale wskutek dużego tłumu wywołanego protestami, kierowca zatrzymał samochód. Mężczyźni zostali zmuszeni do pokonania drogi pieszo. Nagle znaleźli się pod ostrzałem.
Żeby uchronić się przed niebezpieczeństwem, ukryli się za murem. Przez 45 minut próbowali osłonić się od ognia. Jamal krzyczał w stronę izraelskiego wojska „Nie strzelajcie”. Ale armia nie zareagowała na jego prośby. Mały Muhammad otrzymał aż cztery kule i osunął się bezwładnie w ramiona ojca, który również został ranny. Jednak to nie był koniec walki. Na miejsce przyjechała karetka, ale nie dotarła do rannych. Jej kierowca został zabity. W sumie mężczyźni czekali 17 minut na pomoc medyczną. Mały Muhammad zmarł.
Armia izraelska przyznała się do zamordowania chłopca i wzięła za to pełną odpowiedzialność. Pojawiło się wiele wątpliwości, czy na pewno była to słuszna decyzja. Początkowo sugerowano, że chłopiec umarł wskutek kul wystrzelonych przez Palestyńczyków, ale szybko zostało to wykluczone. Sekretarz rządu Izraela, Yitzhak Herzog, podkreślał bierność strony palestyńskiej w ratowaniu dziecka. Policja palestyńska mogła przecież powstrzymać wystrzały. Ale nikt nie chciał podjąć rozmów z Izraelczykami, mimo że ci starali się porozumieć z dowódcą od kilku godzin.
Bez względu na to, kto ponosi winę za śmierć dziecka, najbardziej w losie chłopca i jego ojca porusza fakt, że oboje byli całkowicie nieuzbrojeni i zdani na łaskę innych. Nie brali nawet udziału w zamieszkach. Po prostu wracali z giełdy samochodowej. Starali się dotrzeć do domu, czyli do obozu dla uchodźców w Buriej.
Scena śmierci chłopca skrywającego się za swoim ojcem została sfilmowana przez francuską stację telewizyjną France 2. Początkowo materiał trwał nieco ponad minutę. Jednak Charles Enderlin, który relacjonował całe zdarzenie dla francuskiej telewizji, skrócił go do 59 sekund. Reporter wyciął ostatnią scenę, która przedstawiała drgawki przedśmiertne chłopca. Jednak wszyscy myśleli, że sfabrykował całe nagranie. Zupełnie zapomniano, że dziennikarz zawsze starał się dążyć do przedstawiania zdarzeń obiektywnie, jakiekolwiek by one nie były. Dodatkowo, Enderlin posiada obywatelstwo Izraela. Nie skłoniło go to do tuszowania niewygodnych dla jego kraju faktów.
Film nakręcił pracujący na zlecenie France 2, Talal Abu Rahma. Abu Rahma mieszkał w Strefie Gazy i prowadził tam biuro prasowe. Jego również nie ominęły zarzuty. Wielokrotnie był krytykowany, zarówno przez Izraelczyków jak i Palestyńczyków, za filmowanie niekorzystnych dla nich ujęć. Ale Abu Rahma również starał się pozostać bezstronnym. Na zarzuty o sfabrykowanie nagrania odpowiadał, że nigdy nie posunąłby się do czegoś takiego.
Pojawiły się wątpliwości, czy chłopiec na pewno został zabity. Niektórzy sugerowali, że na filmie widać, jak Muhammad patrzył w kamerę i udawał. Nie udało się udowodnić, że te podejrzenia są słuszne.
Nagranie było emitowane nie tylko na kanale France 2. Pojawiło się w głównych wydaniach wiadomości na całym świecie, także w telewizji palestyńskiej. Kadr z filmu znalazł się na pierwszych stronach gazet największych dzienników: „New York Times”, „The Independent”.
Zdjęcie chłopca doprowadziło do rozruchów w Palestynie i stało się zarzewiem kolejnych morderstw. 12 października 2000 roku rozwścieczony tłum dokonał linczu na dwóch żołnierzach z armii izraelskiej. Osama bin Laden również podawał śmierć chłopca jako jeden z powodów ataku na WTC 11 września 2001 roku.
Muhammad al-Durrah stał się męczennikiem palestyńskim. W krajach arabskich jego imieniem nazwano ulice i parki. Rodzice chłopca byli z niego dumni i wierzyli, że umarł w słusznej sprawie. Jego matka powiedziała: „Mój syn nie umarł na próżno. To było poświęcenie dla naszej ojczyzny, dla Palestyny”.
18-letnia Oksana Makar – ofiara zbiorowego gwałtu, którą napastnicy dusili, a potem podpalili – zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Przed śmiercią matka zmusiła córkę do zwierzeń przed kamerą.
Matka zgwałconej kobiety nagrała w szpitalu film. Na nagraniu widać, jak zmusza cierpiącą dziewczynę do opowiadania o zdarzeniu i pokazywania obrażeń na ciele. Jest bardzo natarczywa.
Ukrainka pokazuje między innymi zakrwawiony opatrunek i mówi o karze, jaka powinna spotkać jej oprawców.
Oksana Makar – ofiara zbiorowego gwałtu, którą napastnicy dusili, a potem podpalili – przez dwa tygodnie walczyła o życie. Miała poparzoną ponad połowę ciała, poważne obrażenia płuc, amputowano jej też prawą rękę, by powstrzymać gangrenę.
Wcześniejsze doniesienia mówiły też o amputacji stóp. Szef oddziału leczenia oparzeń Emil Fistal powiedział, że u chorej rozpoczęło się krwawienie z płuc i doszło do zatrzymania akcji serca.
Do zakończonego tragicznie zdarzenia doszło 9 marca w Mikołajowie, na południu Ukrainy; dwaj młodzi mężczyźni zaprosili do domu kolegi poznaną w barze 18-letnią dziewczynę, którą zgwałcili, a kiedy zagroziła, że poinformuje o wszystkim milicję, zaczęto ją dusić. Gdy sprawcom wydawało się, że ofiara nie żyje, wynieśli ją na plac budowy i podpalili.
Ledwo odrósł od podłogi, a już korzysta z używek przeznaczonych dla dorosłych. Ośmioletni Adi Ilham mieszka w Indonezji i wypala dwie paczki papierosów dziennie. Otaczający go dorośli wiedzą, że nałóg szkodzi jego zdrowiu, ale nie są w stanie zbyt wiele zrobić. Niektóre osoby, na których spoczywa powinność wyedukowania malca, twierdzą, że po prostu się go boją.
Uzależnienie Adiego jest źródłem wielu problemów. Niedawno chłopczyk przestał uczęszczać na zajęcia szkolne. Malec porzucił szkołę, kiedy jego nauczyciel sprzeciwił się paleniu przez niego papierosów w trakcie zajęć lekcyjnych. Tymczasem jego rodzice boją się zakazać mu puszczania dymka. Twierdzą, że w przeszłości, kiedy podejmowali takie próby, Adi zwykle wpadał w szał.
„Muszę pozwalać mu palić. Inaczej on wpada w furię” – opowiada zrozpaczona matka. „Dotąd rozbił już pięć szyb tylko dlatego, że mówiłam mu, że ma przestać palić”.
Rodzice nie tylko nie zabraniają chłopcu palić, ale wspierają też poniekąd jego nałóg. Matka regularnie daje mu pieniądze, z góry wiedząc, w jaki sposób zostaną one spożytkowane – poinformował dziennik „The Daily Teleghraph”.
„Mama daje mi 5 tysięcy rupii” – wyjawił ośmiolatek, który przyznał, że całe kieszonkowe przeznacza na zakup papierosów.
Komentatorzy wskazują na zbyt łagodne przepisy antynikotynowe, które obowiązują w Indonezji. Szacuje się, że w kraju liczącym 239 milionów obywateli, od palenia tytoniu uzależniona jest co trzecia osoba. Nie obowiązują tam również żadne ograniczenia, które np. zakazywałyby kupowania papierosów dzieciom.
Wygląda na to, że maluchy w Indonezji coraz częściej korzystają z liberalnego prawa. Palenie papierosów wśród małych dzieci staje się tam coraz bardziej powszechne. Przed dwoma laty głośno było o dwuletnim Ardi Rizalu, który mając 1,5 roku, sięgnął po swojego pierwszego papierosa, by 6 miesięcy później wypalać już 40 papierosów dziennie. Na szczęście Ardiemu, któremu w walce z nałogiem kibicował cały świat, udało się w końcu rzucić palenie. Czy tak samo będzie teraz z Adim?
(fot. flickr.com / h.koppdelaney) Anastazja Chorewa starannie przygotowała się do swojego czynu. Poczekała, aż wszyscy domownicy opuszczą dom i została w nim sama. Następnie, z linki na pranie, skonstruowała prowizoryczną pętlę. Gdy jej rodzina wróciła do domu – zastała swoją prababcię powieszoną. Bardzo trudno zrozumieć samobójstwo po tylu latach życia. Kobieta nie była śmiertelnie chora, mogła jeszcze przeżyć kilka dobrych lat. Dlaczego więc zdecydowała się na ten krok? Czy nie mogła już wytrzymać w swoim domu?
Jak dowiadujemy się z The Sun – Anastazja Chorewa całe życie spędziła w Rosji. Urodziła się w 1906 roku w osadzie Darsun na terenie Kraju Zabajkalskiego. Ten region leży tuż przy granicy z Chinami i Mongolią. Życie kobiety z pewnością obfitowało w wiele emocjonujących wydarzeń – przetrwała rewolucję październikową, dwie wojny światowe oraz terror komunistyczny. Jednak do samobójstwa nie skłoniły ją tragiczne wydarzenia z przeszłości. Prawdopodobnie kobieta była przygnębiona po niedawnym zapaleniu płuc. Bardzo źle przeżyła chorobę, która na długo unieruchomiła ją w łóżku. (fot. The Sun)
Rodzina staruszki przyznała, że Chorewa już raz próbowała się zabić. Wtedy jednak jej krewni zapobiegli samobójstwu. Tym razem nie zdążyli na czas. Chorewa nie bała się śmierci. Można nawet założyć, że pragnęła jej z niecierpliwością. Jak sama przyznawała, miała już dość czekania na koniec, chciała w końcu umrzeć.
Eksperci podkreślają, że w ostatnich latach znacznie wzrosła liczba samobójstw wśród obywateli byłego Związku Radzieckiego. Rosja i tak jest w czołówce państw o najwyższych wskaźniku prób odebrania sobie życia. Samobójstwo najczęściej popełniają jednak ludzie młodzi – w wieku 16 – 21 lat. To okres, gdy wszystko wydaje się okrutne i niesprawiedliwe. Wiele osób również decyduje się targnąć na swoje życie w wieku przejściowym, czyli około 50. roku życia. To wtedy ogarnia nas największe zniechęcenie i odczuwamy żal, że nie wszystko potoczyło się tak, jak chcieliśmy.
Samobójstwo wśród osób starszych nie jest jednak tak powszechne. A osoba, która odbiera sobie życie w wieku 105 lat, to absolutny ewenement! W takim wieku ludzie pragną opóźnić moment śmierci choć o kilka chwil. Chorewa nie mogła się go jednak doczekać.
Muammar Kaddafi nie żyje. Zginął zanim zdążył stanąć przed sądem. Arabska Wiosna trwa - świat arabski sądzi swoich dyktatorów. Czarna Afryka wciąż ma z tym problem. Pokazuje to film z festiwalu WATCH DOCS - ''Łowca Dyktatorów''. Kiedy przed sądem staną kolejni władcy? […]
Tzw. ''Arabska Wiosna'' trwa - świat arabski sądzi swoich dyktatorów. Czarna Afryka wciąż ma z tym problem. Pokazuje to film z festiwalu WATCH DOCS - ''Łowca Dyktatorów'' (link do niego na dole pierwszego slajdu). Kiedy przed sądem staną kolejni władcy? […]
Muammar Kaddafi nie żyje. Zginął zanim zdążył stanąć przed sądem. Arabska Wiosna trwa - świat arabski sądzi swoich dyktatorów. Czarna Afryka wciąż ma z tym problem. Pokazuje to film z festiwalu WATCH DOCS - ''Łowca Dyktatorów''. Kiedy przed sądem staną kolejni władcy? […]
Libijscy rebelianci właśnie schwytali Muammara Kaddafiego. Powstańcy twierdzą, że dyktator nie żyje. Zginął od odniesionych ran. To jednak niepotwierdzona informacja. Powstańcy zapowiadali, że jeśli Kaddafi wpadnie w ich ręce, będą go sądzić w kraju. Arabska Wiosna trwa - świat arabski sądzi swoich dyktatorów. Czarna Afryka wciąż ma z tym problem. Pokazuje t […]
Libijscy rebelianci właśnie schwytali Muammara Kaddafiego. Od dawna zapowiadali, że jeśli wpadnie w ich ręce, będą go sądzić w kraju. Nie będzie jedyny. Arabska Wiosna trwa - świat arabski sądzi swoich dyktatorów. Czarna Afryka wciąż ma z tym problem. Pokazuje to film z festiwalu WATCH DOCS - ''Łowca Dyktatorów''. Kiedy przed sądem staną […]
- Wyprowadźmy miliony ludzi na ulice, rozwalmy sąd w Mediolanie - te słowa premiera Włoch Silvio Berlusconiego z 2009 r. z podsłuchanej rozmowy telefonicznej ujawniła w poniedziałek "La Repubblica". To zapis rozmowy szefa rządu z poszukiwanym szantażystą. […]
We Francji kandydatem socjalistów w przyszłorocznych wyborach prezydenckich został Francois Hollande. Według wstępnych wyników prawyborów, uzyskał on o kilkanaście procent więcej głosów od przewodniczącej Partii Socjalistycznej Martine Aubry. Według badań sondażowych, to właśnie zwycięzca prawyborów Partii Socjalistycznej ma największe szanse pokonać Sarkozy […]
We Francji kandydatem socjalistów w przyszłorocznych wyborach prezydenckich został Francois Hollande. Według wstępnych wyników prawyborów, uzyskał on o kilkanaście procent więcej głosów od przewodniczącej Partii Socjalistycznej Martine Aubry. Według badań sondażowych, to właśnie zwycięzca prawyborów Partii Socjalistycznej ma największe szanse pokonać Sarkozy […]