
fot. AfricanDevil
Kolejna niesamowita historia z miasta Yoshkar Ola (Rosja). 47-letni major rosyjskiej armii w czasie pijatyki w kantynie wyleciał w powietrze. Major został ciężko ranny. Nikomu innemu na szczęście nic się nie stało. Jak doszło do tak niesamowitego zdarzenia?
47 letni Wladimir F. na co dzień oficer zawodowy armii rosyjskiej w stopniu majora, wypoczywał z kolegami w kantynie. Alkohol lał się strumieniami, a kiszone ogórki znikały w przepastnych paszczach niczym ryby w pysku krokodyla. Oficerowie jak co dnia zaczęli wymyślać niesamowite zabawy.
- Wladimir zaczął od starego numeru – powiedział nam jeden z uczestników zdarzenia – Zdjął spodnie, wsadził sobie w tyłek marynowanego śledzia i udawał syrenkę. Potem dali mu banana, a on skakał po calej sali i udawał małpę. W końcu przyszedł czas na najgorsze.
47 letni Wladimir F. najpierw zrobił kolegom wykład, z którego wynikało, że rosyjska broń rakietowa jest najlepsza na świecie. Potem pijany major chciał zaprezentować kolegom działanie najnowszej rosyjskiej rakiety balistycznej Topol.
– Wladimir wsadził sobie w tyłek rurę od odkurzacza, wrzucił do środka nieco prochu i kazał podpalić. Myślał, tak samo jak jego koledzy,że przeleci przez całą salę niczym rakieta. Tymczasem doszło do wybuchu.
47 – letni major trafił do szpitala, Odniósł oparzenia trzeciego stopnia w okolicach pośladków. Oficerowi grozi też zwolnienie z armii oraz sprawa sądowa za stworzenie zagrożenia.








